Jak wynika z wypowiedzi twórców, Hard MTB League narodziło się z bardzo konkretnej obserwacji: we współczesnym kolarstwie górskim brakuje formatu, który w pełni pokazywałby wszechstronność riderów oraz możliwości nowoczesnych rowerów trailowych i e-trailowych.

HML jako odpowiedź na lukę w świecie MTB

Autorzy projektu podkreślają, że dzisiejsze rowery all-mountain to efekt dekad rozwoju technologii, badań i testów. Są niesamowicie zdolne, ale — ich zdaniem — nie miały do tej pory sceny, na której można byłoby w pełni zaprezentować granice technicznej jazdy, kontroli, siły i flow w jednym miejscu.

Hard MTB League powstało więc z potrzeby stworzenia czegoś pomiędzy klasycznym DH, enduro i XC — formatu, który sprawdzi nie specjalistów jednej dyscypliny, lecz kompletnych riderów górskich.

Zapraszamy do obejrzenia 2 filmów, które mówią o HML:

Od idei do pierwszego szkicu trasy

Momentem przełomowym była rozmowa twórcy HML z Bradenem, która — jak sami wspominają — odbyła się w warsztacie przy bike parku. Na zwykłym ręczniku papierowym powstał pierwszy szkic trasy:
jeden techniczny podjazd i trzy zupełnie różne zjazdy, połączone w jeden, intensywny format.

Od początku było jasne, że celem nie jest stworzenie „przeszkodowego toru”, ale pełnoprawnego doświadczenia, które realnie popycha riderów poza ich strefę komfortu. Każdy element trasy miał:

  • testować technikę,

  • wymuszać czytanie linii,

  • nagradzać płynność i kreatywność,

  • a jednocześnie pozostać maksymalnie widowiskowy dla widza.

Trasa zaprojektowana na granicy możliwości

Budowa toru pochłonęła setki godzin pracy: testowania, kopania, jazdy i dopracowywania detali. Powstał kompaktowy, ale ekstremalnie intensywny obiekt, który z jednego miejsca pozwala obserwować niemal całą rywalizację.

Każdy stage zawiera wiele poziomów trudności i kilka możliwych linii przejazdu. Przykłady z filmu mówią same za siebie:

  • wieloliniowy Tech Trail z dużymi dropami i natychmiastowymi kompresjami,

  • rollery znacznie głębsze niż w klasycznych pumptrackach,

  • bermy umożliwiające przeloty „berm to berm”,

  • raw slalom z off-camberami i kłodami „ściągającymi” opony z obranej linii,

  • downhill z log whoopsami, pełnymi g-outami i ciasnymi szykanami.

To trasa trudna, ale — co kluczowe — zachowująca flow, o ile rider potrafi je odnaleźć.

Cztery próby, jeden werdykt

Format zawodów opiera się na czterech osobnych przejazdach, których czasy są sumowane:

  • techniczny podjazd,

  • raw slalom,

  • techniczny trail (skoki, rollery, bermy),

  • pełnoprawny downhill.

Właśnie to połączenie ma wyłonić najlepszych all-around riderów MTB, a nie tylko specjalistów jednego stylu jazdy.

Misja wykraczająca poza zawody

Hard MTB League od początku było pomyślane jako coś więcej niż weekendowy event. Misją projektu jest:

  • tworzenie wymagających, ale sensownych wyzwań sportowych,

  • zapewnianie riderom realnego wsparcia w rozwoju,

  • oraz budowanie treści i wydarzeń, które wzmacniają mentalną odporność i inspirują również widzów.

Liga startuje z pulą 100 000 dolarów nagród, a model zakłada, że część zysków będzie co roku wracać do zawodników. Celem jest stworzenie długofalowej serii i platformy medialnej, która będzie rozwijać się przez dekady.

Hard MTB League w tej formie nie jest próbą zrewolucjonizowania MTB na siłę — to przemyślana odpowiedź na to, jak bardzo rozwinął się sprzęt, umiejętności riderów i sama kultura jazdy górskiej.